Koniec świata.... Tak w jakimś
sensie jest koniec świata. Świata, który znaliśmy i który był dla nas
bezpieczny. Już nic nie będzie takie jak było. Pierwszy raz w historii mojego
pokolenia (a może generalnie w historii Polski) nie będzie świecenia
pokarmów w wielka sobotę. Reszta liturgii się odbędzie, w pustych kościołach
ale będzie....
Nie nastawiam się na
Wielkanoc. CO świętować jak to się we mnie nie dokona?
A może paradoksalnie właśnie
się dokona? Może wszyscy zmartwychwstaniemy ze śmierci konsumpcjonizmu i
materializmu? Może pokonany śmierć egoizmu?
Nie wiem.....
Tęsknie.
Boże spraw byśmy
zmartwychwstali i żyli już z Tobą na wieki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz